Odkryte dopiero w 1971 roku przez grupę speleologów z Ankony, którzy wrzucili kamień w wąską szczelinę i słuchali, jak długo spada. Spadał długo. Pierwsza sala zmieściłaby katedrę z Mediolanu.
Duży parking przy kasach i centrum obsługi w rejonie San Vittore — stąd odjeżdża dowóz pod samo wejście do jaskiń. Nie kombinujcie z podjeżdżaniem bliżej: ruch w wąwozie jest ograniczony, a system kasy–dowóz–wejście działa sprawnie od dekad.
Kolejność na miejscu: kasa lub odbiór biletów kupionych online → autobus/spacer do wejścia → zwiedzanie o godzinie z biletu, z przewodnikiem, w grupie. Bądźcie przy kasach minimum 45 minut przed swoją godziną. W sierpniu bilety na konkretne wejścia potrafią schodzić z wyprzedzeniem — rezerwacja online na frasassi.com to nie opcja, to konieczność. Zasady parkowania bywają zmienne sezonowo, więc gwiazdka przy cenie: sprawdźcie na miejscu.
Ściana wąwozu z parkingu — „przed": po wyjściu podpiszecie, co kryło się w środku.
25 września 1971 roku speleolodzy z klubu w Ankonie zauważyli w skale szczelinę, z której wiało zimnym powietrzem — pewny znak pustki w środku. Wrzucili kamień i liczyli sekundy do uderzenia; wynik oznaczał przepaść kilkudziesięciu metrów. Gdy pierwszy z nich zjechał na linie, jego latarka nie sięgnęła ani ścian, ani stropu. Tak odkryto Abisso Ancona — salę o wysokości około 180 metrów, jedną z największych pustek podziemnych Europy, w której zmieściłaby się katedra mediolańska razem z iglicami.
Trasa turystyczna to około 1,5 kilometra wygodnych chodników przez półtorej godziny: Sala Dwustu (od długości w metrach), kryształowo przejrzyste jeziorka, Wielki Kanion, Sala Świec z formacjami jak zastygłe świeczniki i „Giganci" — stalagmity wysokości kilkunastu metrów, rosnące od setek tysięcy lat. Wszystko oświetlone punktowo i zaskakująco teatralnie; przewodnik prowadzi po włosku, zwykle ze streszczeniem po angielsku.
Praktyka: w środku jest stałe 14 stopni i wilgotno — bluzy dla wszystkich, obowiązkowo, choćby na zewnątrz było 35. Buty na płaskiej, przyczepnej podeszwie; chodniki bywają mokre. Wózki nie wjadą, ale dziewięciolatek przejdzie trasę bez wysiłku — schodów jest trochę, dramatu żadnego.
Sprawdźcie przy wejściu zasady fotografowania; jeśli wolno — „Giganci" z człowiekiem w kadrze dla skali. Bez flesza, łokcie oparte o barierkę.
Przy samym parkingu stoi opactwo z XI wieku — i to nie „przy okazji", tylko klasa sama w sobie: San Vittore alle Chiuse to jeden z najczystszych przykładów romanizmu w Marche. Plan krzyża greckiego wpisany w kwadrat, kamień bez jednej ozdoby, przysadzista kopuła, mrok i chłód w środku. Kościół nie potrzebuje niczego poza geometrią — i właśnie dlatego robi wrażenie po tysiącu lat.
Obok kamienny mostek nad rzeczką Sentino, zielonkawą od minerałów — miejsce na kanapki, moczenie stóp i wydech po podziemiach. Rzeka, nawiasem mówiąc, to rzeźbiarka całego kompleksu: to jej woda przez miliony lat wypłukała jaskinie, którymi właśnie szliście.
Opactwo odbite w Sentino od strony mostku — symetria kamienia i wody.
Kilka minut autem w głąb wąwozu i 20–30 minut podejścia asfaltową ścieżką — a na końcu widok, w który trudno uwierzyć: neoklasyczna, ośmioboczna świątynia z białego trawertynu stoi wewnątrz otworu ogromnej groty, jak perła w rozchylonej muszli. Zamówił ją w 1828 roku papież Leon XII — pochodzący właśnie stąd, z rodu panów na zamku Genga — a projekt przypisuje się słynnemu rzymskiemu architektowi Giuseppe Valadierowi.
Głębiej w tej samej grocie kryje się coś starszego i dziwniejszego: pustelnia Santa Maria infra Saxa, klasztorek wykuty częściowo w litej skale, wzmiankowany już w XI wieku. Mniszki, a potem pustelnicy, żyli tu dosłownie wewnątrz góry. Zestawienie obu budowli — wypolerowanego klasycyzmu i surowej nory w kamieniu — to najlepsza lekcja architektury, jaką da się odbyć w kwadrans.
Świątynia w skalnej paszczy z dołu ścieżki — cała bryła w otworze groty, człowiek dla skali.
| 8:10 | Wyjazd z Montefelcino |
| 9:15 | Parking i kasy — odbiór biletów |
| 10:00 | Wejście do jaskiń (godzina z biletu!) |
| 11:30 | Wyjście, powrót dowozem |
| 12:00 | San Vittore + kanapki nad Sentino |
| 13:00 | Podejście do świątyni Valadiera |
| 14:30 | Powrót do auta |
| ~15:45 | Montefelcino — reszta dnia wolna |
Wariant rozszerzony: w drodze powrotnej Fabriano (20 min) — Muzeum Papieru i Filigranu w mieście, które od XIII wieku robi najlepszy papier Europy; pokazy czerpania papieru na żywo wciągają dzieci bez wyjątku. Godziny sprawdźcie przed decyzją.